nr 2 (37) - lato 2009

Dom – jedno słowo a tyle myśli krąży mi po głowie! Kotłują się w pamięci własne przygody z domownikami, rozważania z kapituł stopni o tym, jak bardzo kluczowa jest umiejętność uruchomienia pralki, doświadczenie rodzicielstwa moich rówieśniczek, radość przynależności do wspólnoty ale też hektary pretensji o drobnostki. Jak znaleźć w tym wszystkim istotę domu?

W tym numerze próbowaliśmy odsłonić niektóre konteksty. Jednak im dalej Autorzy zagłębiali się w poszczególne zagadnienia, tym bardziej towarzyszyło im poczucie, że ich słowa to jedynie wierzchołek czegoś o wiele głębszego, ważniejszego, co każdy musi przemyśleć sam dla siebie. Tylko dzięki połączeniu wiedzy z dotknięciem indywidualnych przeżyć i pragnień, zacznie rodzić się coś na kształt pojęcia DOM. Niech się powodzi – przeczytałam na zakończenie jednego z maili i tego właśnie, w najszerszym możliwym rozumieniu, Wam życzę!
 
 
phm. Marzena Michałek
redaktorka naczelna
 
Comments